![]() |
|
Zespół GTŻ-u Grudziądz w tabeli końcowej uplasował się na szóstej pozycji. W trakcie sezonu groźne kontuzje wykluczyły Jacka Krzyżaniaka, Mariusza Puszakowskiego czy Adriana Rymela z udziału w sporej ilości spotkań. W obliczu problemów kadrowych i przedsezonowych lokatę tą należy uznać jako sukces.
Gdy 18 października 2006 roku prezesem GTŻ-u został panujący wówczas prezydent Grudziądza – Andrzej Wiśniewski rozbudzone zostały nadzieje kibiców. W porównaniu z rokiem 2006, zespół został znacznie przebudowany. Do zespołu wrócił Mariusz Puszakowski. Z Wrocławia pozyskano Ronnie Jamrożego, zaś na pozycję młodzieżowca wypożyczony z Gorzowa został Kamil Brzozowski. Jeśli chodzi o zawodników zagranicznych to zespół wzmocnił Niemiec Thomas Stange. Po spadku Krosna do najniższej klasy rozgrywkowej, do Grudziądza trafił lider KSŻ, Adrian Rymel. W obliczu kontuzji Jacka Krzyżaniaka, Mariusza Puszakowskiego oraz wspomnianego wcześniej Rymela, w trakcie rozgrywek do drużyny dołączył Niemiec - Christian Hefenbrock. W obwodzie pozostał Eric Andersson oraz młodzieżowiec ze Szwecji Robert Pettersson. Pożegnano się z tymi, którzy nie spełnili oczekiwań. Wobec tego z zespołu odeszli: Davey Watt, Patrik Linhart, Miroslav Fencl, Tomasz Bajerski, Tomasz Cieślewicz. W wiek seniora wkroczył ambitny i waleczny Aleksiej Charczenko, który nie zdecydował się przedłużyć umowy z GTŻ-em i trafił do Lublina. Karierę zakończył Michał Robacki.
Data 22 grudnia pozostanie na długo w pamięci grudziądzkich kibiców. Andrzej Wiśniewski podaje się do dymisji! Wiadomość ta spadła na wszystkich jak grom z jasnego nieba. Klub stanął na krawędzi. Czarne chmury zawisły nad czarnym sportem w Grudziądzu. Wszystkie miasta na żużlowej mapie Polski interesowały się losem i wspierały drużynę GTŻ-u. Cierpliwość zaczęli także tracić zawodnicy, którzy czekali na rozwój wydarzeń. Koniecznym było renegocjonowanie, jak się później okazało wirtualnych kontraktów z zawodnikami. Sprawą tą w głównej mierze zajął się były prezes GTŻ-u - Zbigniew Fiałkowski. Spory udział mieli także przewodniczący komisji rewizyjnej Zygmunt Henclik oraz dyrektor - Maciej Simionkowski. Po długich namowach przy aplauzie licznie zebranych kibiców funkcję prezesa objął ponownie Zbigniew Fiałkowski. Przy ogromnej pomocy władz miasta oraz sponsorów klub przystąpił do rozgrywek i wyszedł na prostą. Wszyscy wcześniej pozyskani zawodnicy zdecydowali się pozostać w zespole.
Drużyna GTŻ-u bardzo dobrze spisywała się przede wszystkim w meczach na własnym stadionie. Najbardziej bolała jednak porażka w meczu inauguracyjnym na torze w Grudziądzu, kiedy to zawitał RKM Rybnik. Gospodarze od początku kontrolowali przebieg spotkania, by ostatecznie przegrać 52:41. Najwięcej emocji dostarczały jednak spotkania, gdy do Grudziądza przyjeżdżały zespoły stawiane w roli faworyta rozgrywek. Do czerwoności rozgrzał kibiców pojedynek ze Stalą Gorzów. Podopieczni trenera Andrzeja Maroszka zwycięstwem w stosunku 5:1 w ostatnim wyścigu zapewnili sobie tryumf w całym spotkaniu. W spotkaniach wyjazdowych zespół GTŻ starał się walczyć o jak najlepszy rezultat i w kilku meczach pokazał lwi pazur. Jednak jedyny punkt udało się wywieźć z Gniezna, gdzie padł remis. Grudziądzanie pokazali w sezonie 2007, że są drużyną zgraną, ambitną i waleczną. Miejscowi kibice potrafili to docenić i w coraz większej liczbie pojawiali się na stadionie przy ulicy Hallera, dzielnie wspierając dopingiem swoich pupili. - Mając na uwadze wszystkie perypetie, które przeżywaliśmy w zimę, uważam, że zajęcie szóstego miejsca okazało się „strzałem w dziesiątkę”, że tak powiem. Tym bardziej, że mieliśmy młody skład, który był zupełnie inny niż ten przed rokiem. Ci chłopacy zostawili sporo serca na torze i to dało efekt w postaci tego szóstego miejsca. Pozostaliśmy w lidze i to dla nas wszystkich jest najważniejsze. Nie chciałbym się podejmować indywidualnych ocen, gdyż uważam, że od tego jest trener. Szczególnie groźni byliśmy w meczach na własnym stadionie, gdyż nie muszę przypominać że zarówno, Gorzów, Ostrów jak i Gdańsk wyjeżdżali bez punktów. Wiadomo, wpadki na wyjazdach się zdarzały, ale tajemnicą nie jest, że nasi zawodnicy zdecydowanie lepiej preferują twardą nawierzchnię. - ocenia dyrektor Maciej Simionkowski.
WYNIKI ze wszystkich spotkań ligowych zespołu oraz zdobycze punktowe poszczególnych zawodników:
Inauguracja z powodu opadów deszczu została przełożona. Mecz pierwotnie miał się odbyć w „lany poniedziałek”, jednak wtedy warunki atmosferyczne nie pozwoliły na rozpoczęcie sezonu żużlowego w Grudziądzu. Kibice GTŻ-u po dwóch spotkaniach drużyny nie wyobrażali sobie innego rezultatu jak zwycięstwo w tym meczu. Jednak dla lublinian przynajmniej teoretycznie mecz w Grudziądzu był jednym z łatwiejszych meczów wyjazdowych w tym sezonie. W drużynie gospodarzy zabrakło Mariusza Puszakowskiego, który uległ w poprzednim ligowym meczu kontuzji. W spotkaniu groźny upadek zameldował Adrian Rymel, który przez kilka miesięcy zmuszony był pauzować. Wszyscy żużlowcy GTŻ-u pojechali na równym, dobrym poziomie. Spotkanie wygrali gospdoarze w stosunku 51:42.
Gorzowianie tym spotkaniem zainaugurowali sezon ligowy na własnym stadionie i pokonali drużynę GTŻ-u Grudziądz 55:37. Najlepszym zawodnikiem w ekipie gospodarzy był Słoweniec - Matej Ferjan, który wywalczył 13 "oczek". W zespole gości najwięcej punktów zdobył Ronnie Jamroży - 12+1, który w jednym biegu zwyciężył, startując jako joker. Grudziądzanie mimo porażki, pozostawili po sobie dobre wrażenie.
Nie tak grudziądzcy kibice wyobrażali sobie pierwszy mecz na własnym torze w wykonaniu swoich pupili. Po świetnym początku spotkania, gospodarze przegrali z RKM-em Rybnik 52:41. Ojcem zwycięstwa „Rekinów” bez wątpienia był Chris Harris. Anglik zgromadził 19+2 pkt., zwyciężając w biegu, gdzie startował ze złotej rezerwy. W Zespole z Grudziądza zabłysnął jedynie po raz kolejny Ronnie Jamroży. Groźny upadek zanotował Mariusz Puszakowski, którego kontuzja wyeliminuje z udziału w kilku ważnych spotkaniach.
Do dużej niespodzianki doszło w Gnieźnie, gdzie miejscowy Start tylko zremisował u siebie z GTŻ Grudziądz. Na domiar złego gospodarze stracili w tym meczu jednego ze swoich liderów Adriana Gomólskiego, który trafiony motocyklem rywala upadł na tor i doznał kontuzji barku. Fenomenalny występ w tym spotkaniu zanotował Jacek Krzyżaniak, który ani razu nie oglądał pleców rywali i to właśnie on był ojcem remisu.
GTŻ Grudziądz – 45: 8. Kamil Brzozowski - (3,2*,1,0) 6+1
Po jednostronnym pojedynku, zespół GTŻ Grudziądz pokonał PSŻ Milion-Team Poznań 58:30. Gospodarze przystąpili do spotkania osłabieni brakiem Mariusza Puszakowskiego i walczącego z grypą żołądkową Thomasa Stange, zaś w miejsce kontuzjowanego Adriana Rymela, trener Andrzej Maroszek zastosował zastępstwo zawodnika. Goście natomiast wystąpili w swym najsilniejszym zestawieniu z dwójką zawodników zagranicznych - Madsem Korneliussenem oraz młodym Andersen Andersenem. W spotkaniu ton nadawali, wszyscy krajowi zawodnicy GTŻ-u, którzy mimo braków kadrowych potrafili wziąć na swoje barki ciężar i zwyciężyć.
W zaległym meczu VI kolejki rozgrywek pierwszej ligi zespół Intaru Lazur Ostrów pokonał na własnym torze osłabiony GTŻ Grudziądz 54:39. Przyjezdni, którzy przyjechali na pożarcie pokazali się z dobrej strony. Świetne zawody odjechał Niemiec - Thomas Stange, który zdobył 15+1 pkt., w jednym z biegów zwyciężając jako joker. Dzielnie wspierali go Paweł Staszek i Kamil Brzozowski.
GTŻ Grudziądz - 39:
Po bardzo ciekawym meczu zespół GTŻ-u Grudziądz pokonał GKŻ Lotos Gdańsk 48:41. Spotkanie trzymało w napięciu licznie zgromadzonych kibiców już od samego początku. Na domiar złego, gospodarze w trakcie spotkania stracili Jacka Krzyżaniaka, który zaliczył groźnie wyglądający upadek. W jego wyniku uszkodzeniu uległ mózg zawodnika i był on utrzymywany w stanie śpiączki farmakologicznej. Pomimo tego, podopieczni Andrzeja Maroszka po raz kolejny pokazali się z bardzo dobrej strony i mimo utraty lidera, zwyciężyli 48:41. Wygrana została zadedykowana wychowankowi toruńskiego Apatora.
GTŻ Grudziądz - 48:
W rundzie rewanżowej, GKŻ Lotos Gdańsk po wyrównanym początku pewnie pokonał GTŻ Grudziądz 57:35. W zespole gości najskuteczniejszy był Paweł Staszek, zdobywca 13 punktów. Słabo tym razem zaprezentowali młodzieżowcy, którzy w sumie zdobyli zaledwie dwa „oczka”.
GTŻ Grudziądz – 35:
W IX rundzie do niespodzianki doszło w Grudziądzu, gdzie miejscowy GTŻ wysoko pokonał wicelidera tabeli, zespół Intaru Lazur Ostrów Wlkp. 58:33. Świetny debiut zaliczył nowy nabytek zespołu – Christian Hefenbrock. Niemiec zgromadził 14+3 pkt. Po raz kolejny reszta zawodników drużyny zaprezentowała się z dobrej strony i stąd wysokie, w pełni zasłużone zwycięstwo.
PSŻ Milion Team Poznań zrewanżował się GTŻ Grudziądz za dotkliwą porażkę, której doznał 3. maja, wygrywając po jednostronny pojedynku 58:34. Gwiazdą spotkania był Rafał Trojanowski, który z bonusami wywalczył komplet punktów. Po kontuzji do zespołu powrócił Mariusz Puszakowski, który na trudnym poznańskim torze wywalczył 12 punktów, będąc liderem drużyny. Słabiej tym razem zaprezentował się Hefenbrock, który wywalczył w sześciu startach 8 punktów. Zdecydowanie więcej spodziewano się także po Pawle Staszku.
Wysokim zwycięstwem GTŻ-u zakończył się mecz, rozgrywany w ramach jedenastej kolejki pierwszej ligi. Grudziądzanie pokonali ostatni zespół w tabeli - Start Gniezno 59:31. Kapitalny występ zanotował Christian Hefenbrock. Niemiec był niepokonany i wywalczył komplet 15 punktów. Za słaby występ w Gdańsku zrehabilitował się Eric Andersson, zdobywca 9+2 pkt. Najsłabszym ogniwem w zespole był tym razem Thomas Stange, który zgromadził zaledwie trzy „oczka”. Reszta zespołu jednak odjechała dobre zawody i wysokie zwycięstwo stało się faktem.
GTŻ Grudziądz - 59:
Rybniczanie pokonali w meczu XII kolejki żużlowej I Ligi zespół GTŻ Grudziądz 59:34. Goście sprawili żużlowcom RKM trudności tylko w kilku wyścigach, wygrywając zespołowo tylko jeden wyścig. W Grudziądzu, przyzwoicie zaprezentował się jedynie Christian Hefenbrock. Niemiec wywalczył 13 punktów.
Do ostatniego biegu emocje sięgały zenitu w spotkaniu trzynastej kolejki pierwszej ligi. Ostatecznie GTŻ Grudziądz pokonał na własnym stadionie lidera tabeli – Stal Gorzów 46:44. Głównym aktorem widowiska był po raz kolejny, fenomenalnie jeżdżący Christian Hefenbrock, który wraz z Pawłem Staszkiem, zwyciężając podwójnie w ostatnim biegu zapewnił zwycięstwo miejscowym. Ważne trzy punkty w biegu numer czternaście zdobył Mariusz Puszakowski.
Podopieczni Janusza Stachyry na koniec rundy zasadniczej odnieśli najwyższe zwycięstwo w sezonie. Na torze przy al. Zygmuntowskich, lublinianie pokonali GTŻ Grudziądz 65:26. Najskuteczniejszym zawodnikiem meczu został Dariusz Śledź, zdobywca 18 punktów. W Grudziądzu jedynie Adrian Rymel oraz Kamil Brzozowski potrafili nawiązać walkę z rywalem. Reszta zespołu zaprezentowała się zdecydowanie poniżej oczekiwań.
GTŻ Grudziądz – 26:
FAZA PLAY-OFF: Zespół TŻ-u Sipma Lublin pokonał w pierwszym meczu fazy play-off GTŻ Grudziądz 53:38. Do zwycięstwa lubelską ekipę poprowadził Daniel Jeleniewski. W grudziądzkiej ekipie tym razem nie zawiódł wychowanek Motoru Lublin Paweł Staszek, który wywalczył 10 punktów i był najlepszym żużlowcem swojego zespołu. Trochę więcej spodziewano się po Christianu Hefenbrocku. Niemiec zawody zakończył ze zdobyczą 7 „oczek”.
GTŻ Grudziądz – 38:
Zespół GTŻ-u Grudziądz pokonując TŻ Sipmę Lublin, doprowadził do stanu remisowego w rywalizacji obu ekip. Ostatecznie spotkanie zakończyło się wynikiem 47:43. W zespole z Grudziądza najlepszymi zawodnikami byli Mariusz Puszakowski oraz młody Kamil Brzozowski. Dzielnie wspierał ich Paweł Staszek. Więcej spodziewano się po obcokrajowcach.
GTŻ Grudziądz – 47:
W trzecim spotkaniu, GTŻ Grudziądz wysoko pokonał na własnym stadionie zespół TŻ Sipma Lublin 64:28. Tym samym podopieczni trenera Andrzeja Maroszka zapewnili sobie szóstą lokatę w tabeli. Wśród zwycięzców wszyscy zawodnicy pojechali na miarę oczekiwań i do nikogo nie można mieć pretensji. Szczególne słowa pochwały należą się juniorom, którzy zgromadzili po 9 punktów. Gdyby nie defekt prowadzącego Artura Mroczki, obaj zapisaliby na swoim koncie komplet punktów.
GTŻ Grudziądz – 64:
Średnie biegowe: Ogólnie: Christian Hefenbrock - 2,167 Paweł Staszek – 1,902 Kamil Brzozowski – 1,653 Mariusz Puszakowski – 1,653 Thomas Stange – 1,557 Ronnie Jamroży – 1,352 Artur Mroczka – 1,094 Niesklasyfikowani: Jacek Krzyżaniak – 2,067 Eric Andersson – 1,588 Robert Pettersson – 1,333 Adrian Rymel – 1,250 Aleksiej Guzajew – 0,500 Karol Polak - 0,000
Dom: Christian Hefenbrock - 2,462 Paweł Staszek – 2,354 Mariusz Puszakowski – 2,286 Kamil Brzozowski – 2,024 Ronnie Jamroży – 1,677 Thomas Stange – 1,657 Artur Mroczka – 1,438 Niesklasyfikowani: Jacek Krzyżaniak – 1,889 Eric Andersson – 1,833 Adrian Rymel – 1,167 Aleksiej Guzajew – 1,00 Karol Polak - 0,000 Robert Pettersson – ns
Wyjazd: Christian Hefenbrock – 1,688 Thomas Stange – 1,423 Paweł Staszek – 1,265 Kamil Brzozowski – 1,206 Mariusz Puszakowski – 1,179 Ronnie Jamroży – 1,100 Artur Mroczka – 0,571 Niesklasyfikowani: Jacek Krzyżaniak – 2,333 Robert Pettersson – 1,333 Adrian Rymel – 1,278 Eric Andersson – 1,000 Aleksiej Guzajew – 0,000 Karol Polak - 0,000 |